
podaj rękę ty właśnie ty
ja do ciebie a ty do mnie nie wybaczyć chcę rękę pewnie i śmiało w marzeniach wyciągam ukojenia duszy twojej wyglądam
podaj rękę ty właśnie ty w szarym smutku bolesnej ciemności schowany oddam ciepło i radość właśnie wtedy kiedy już odejść muszę
podaj rękę ty właśnie ty w nałogu pomstowania zawiści zagubiony podaruję promyk nadziei wiary właśnie wtedy kiedy już odejść muszę
podaj rękę ty właśnie ty który raniąc przede wszystkim siebie zamieniłeś serce na kamień wysnuję z głosu duszy złotą nić przebaczenia w miłość ubraną właśnie wtedy kiedy odejść muszę a twojej ręki już nie ujrzę
ręce złączmy w pokoju i pokorze ciesząc się tym co mamy dusze w radość Boską wzbogacajmy idźmy razem na przekór sercom zimnym ogrzejmy je przecież kiedyś przyjdzie nam wszystkim odejść
nikt nie żyje wiecznie na naszej matce ziemi jeśli przebaczenie i miłość nie przetrwa więc cóż po nas pozostanie
ból i zawiść?
podaj rękę ty właśnie ty...
podszepty gor
25 październik 2009
|