
Na zakręcie
Z każdego zaułka czai się mrok latarnie jakby nie chciały rozjaśnić go światła gasną powoli we mgle psy zaznaczają swoją obecność po chwili wszystko zamiera
cisza przeraża byle do rana przecież sen i tak nie nadejdzie z radia sączy się cicho muzyka przywołuje w pamięci ostatnie dni sen z jawą pół na pół się zmieszał
jak owoce głogu z truskawką cierpkie i słodkie po równo wypiłam też szklankę piołunu dostałam ją w darze od ludzi co spotka mnie za zakrętem stoję samotna na moście pomiędzy
|