
Zabłądziła wiosna w jesieni
Zabłądziła wiosna w jesieni gdzie ja jestem ... kto mi coś tu zmienił?
Zapach jakiś inny drzew moich nie poznaje i smak ziemi taki winny.
Ptaki odlatują robiąc hałasu co nie miara. Chyba się pośpieszyłam a to ci teraz kara...
Jesień wiosnę przyuważyła. Ach ty piękne zielone świeżości wiosenka tu u mnie gości. Radosny okrzyk wydała.
Słyszałam dużo o Tobie, pozwól że się przedstawię jak się zowie. Jesień jam,pełen kosz kasztanów złotych liści Ci dam.
Z pól brązowych wypalonych zbierzesz jeszcze ciepłych parę ziemniaków pieczonych.
W powietrzu zapach wilgotnych liści się unosi, rolnik już dawno swe zboże skosił.
Wiosna zauroczona smakiem,barwą jesieni nic w niej nie chce zmienić, nawet nie da więcej zieleni.
Pozostać u niej chciała, lecz mądra jesień jej dozgonną przyjaźń oferowała i z powrotem wiosnę odesłała.
Wiosna szczęśliwa przyjaźń przyjęła. Czasami jeszcze do teraz jesień odwiedza Delikatnym promieniem słońca obdziela dla przypomnienia bo wie już gdzie jej miedza
Jesień nie chcąc być dłużna wpada do wiosny czasami częstując przymrozkami.
|